Polecamy

Aktualności
Wiadomości
Ciężkie czasy w Milwaukee: Harley-Davidson zapowiada redukcje pracowników
dzisiaj 10:47 0
reklama
|
|
sklep Ścigacz
Polecamy

Aktualności
Wiadomości
dzisiaj 10:47 0
|
|
sklep Ścigacz
Komentarze 93
Pokaż wszystkie komentarzeCześć, witam wszystkich :) Ja także mam pytanie o słynnego Bandita 600, którego upatrzyłem sobie na pierwsze moto (rocznik 1999). Kurs robiłem głównie na CB500, za wyjątkiem kręcenia ósemek na jakiejś 250-ce :) więc jakieś doświadczenie z pojemnością 500 mam.. Od jakiegoś czasu szukam moto dla siebie, jeździłem próbnie na GS500 i ER-5, siadałem nawet na 220-kilową stareńką Kawasaki KZ 650. Ciężki motocykl nie przeszkadza mi, a zalecane na pierwsze moto ER-5 czy GS500 - nie podchodzą. GS500 jeszcze ujdzie, tylko małe to jak motorynka (mam 180cm) i właściwie leżę plackiem zamiast siedzieć. ER-5 zupełnie nie daje rady, może jeździłem na sprzęcie w słabym stanie, ale na łukach dziwnie się gibie i nie trzyma asfaltu, hamulce słabe... W Bandicie straszy mnie trochę te 78 KM, ale nie zamierzam szaleć, potrzebuję niezawodnej maszyny do rozsądnej jazdy. Mam 34 lata, 10 lat doświadczenia w kategorii B i wiem, że nie ponosi mnie ułańska fantazja na drodze :) Co sądzicie? pozdr
OdpowiedzBandit nie jest taki mocny, to tylko 78koni a do tego przy niskich obrotach jest wolny. Takze mozesz spoko brac na pierwsze moto. ja Jezdze wlasnie na bandicie 600N i kupilem go jako pierwszy moto, wczesniej jezdzilem kiedys dawno na komarku :D i naprawde nie ma sie czego bac ze zbyt mocny, za chwile Ci mocy braknie, zobaczysz. Pozdrawiam
OdpowiedzCygan & Janek Bandzior: dzięki za radę! Bandyta z 1999 już stoi w garażu, jeszcze na angielskich blachach. Fruwa jak marzenie, dobrze się manewruje, nie ma strachu przy przeciskaniu się w korkach, 200 kg czuć tylko przy wypychaniu z garażu :) Nie kręciłem powyżej 5000 obrotów, na razie wystarcza mi spokojna jazda. Jestem naprawdę zadowolony z inwestycji !
OdpowiedzBierz to moto! Mnie też trochę straszyło te 78 km. Praktycznie tylko na jedynce jest się czego bać jeśli się za ostro ruszy, ale idzie się przyzwyczaić. Ja Bandziora 600 kupiłem na pierwsze moto i z początku jeździłem jak emeryt zresztą kupowałem motor z myślą o pojeżdżeniu a nie o szaleniu. Ale po tygodniu zacząłem trochę śmielej i teraz jak już pojeździłem to i czasem pierwsze 3 biegi do odcięcia przykręcę :) Co prawda miałem styczność z motorami wcześniej i na VZ800 Marauder i na DR350 i innych wschodnioeuropejskich wynalazkach okresu PRL więc jak pojeździłeś to nie ma się czego bać. Do 5 tyś za dużo się nie dzieje powyżej już tak, a prowadzi się wyśmienicie i nie za ciężki. Dla kogoś kto ma trochę oleju w głowie to dobry, toporny i niezawodny sprzęt. POLECAM
Odpowiedz